Impertynencka obsługa i najlepsze burgery!

Fot. www.eddebevics.com

Pracując ładnych parę lat w gastronomii jako kelner, barman czy tez jako manager, mamy do czynienia z naprawdę różnymi klientami, poczynając od tych sympatycznych a kończąc na nerwowych, wiecznie niezadowolonych a czasem nawet zwyczajnie chamskich. Niestety takie są uroki pracy z ludźmi i trzeba sobie umieć radzić. Najlepiej być asertywnym i starać się zawsze zachować zimną krew. 

A co, jeśli role się odwrócą i na miejscu grzecznej kelnerki pojawi się opryskliwa i mrucząca po nosem pani? Kto chciałby się zamienić z obsługą pewnego amerykańskiego baru w stylu retro?  Ubrane w krzykliwe stroje z lat 50’ kelnerki są naprawdę niemiłe dla wszystkich gości, bez wyjątku! Impertynencka obsługa w barze Ed Debevics w Chicago to standard. Najlepsze hot dogi i burgery - najgorszy serwis w mieście, a być może i w całej Ameryce. 

Wszystko super, tylko czy u nas taki lokal by się sprawdził? Czy my, Polacy jesteśmy na tyle wyluzowani, żeby pójść w takie miejsc i nie obrazić się na obsługę?

Dorota Hanas

 

Źródło: http://time.com/4000226/rude-waitress-ed-debevics/