Napiwki - przymus, nagroda czy konieczność?

Znacznie lepiej funkcjonuje restauracja, w której napiwek jest wliczony do rachunku.

Fot. sxc.hu

Dawać napiwki czy nie dawać, oto jest pytanie! Jak wiecie, w wielu restauracjach na ostatniej stronie karty menu można przeczytać krótką informację "serwis wliczony jest do rachunku" lub "do rachunku od 5 osób doliczamy serwis". Jednych irytuje taka informacja, bo woleliby decydować sami o wysokości zostawionego napiwku lub o tym czy w ogóle go zostawić. Inni przyjmują to ze spokojem uznając, że taki serwis obsłudze się należy zwłaszcza, że najczęściej kelner żyje głównie z napiwków. A może każdy lokal powinien mieć obsługę wliczoną do rachunku, tak jak to czynią np Francuzi? 

Polecamy także: Na jaką umowę liczyć pracując w gastronomii?

Opowiemy Wam krótką historię pewnego restauratora z San Diego. Restaurator ów zrobił mały eksperyment w swoich dwóch restauracjach W jednej pozwolił kelnerom przyjmować napiwki, a w drugiej zabronił doliczać "serwis" do rachunków gości. W krótkim czasie odkrył, że znacznie lepiej funkcjonuje restauracja, w której napiwek jest wliczony do rachunku. Dlaczego?

Oto jego wnioski:

  1. Kelnerzy bardziej skupiali się na pracy, niż na zdobywaniu serc klientów. Obsługa przestała także rywalizować o klientów.
  2. Dzięki rozdzielaniu serwisu na wszystkich pracowników restauracji, poprawiła się w niej atmosfera. Wreszcie pracownicy zaplecza, kucharze i zmywający, poczuli się docenieni. W końcu od pracy kucharzy przede wszystkim zależy jakość dań serwowanych w lokalu. Zmywający też mają w tym niemały udział. 
  3. Wysokość napiwków zostawianych wcześniej przez gości w tej restauracji była średnio o 2 proc. wyższa od wysokości serwisu doliczanego do rachunków. Znaczyło to, że zostawiony "tip" nie ma wiele wspólnego z jakością obsługi czy też poziomem zadowolenia klientów. 
  4. Wręczenie napiwku kelnerowi po posiłku, nawet jeśli ów posiłek był kiepski, nie motywuje obsługi do lepszej pracy i w sumie podstawą do dania tipa jest tylko wykonanie usługi.

Przeczytaj także: Czy łatwo znaleźć pracę w gastronomii?

Z naszego doświadczenia wynika, że Polacy w wielu sytuacjach nie są skłonni nagradzać personelu napiwkami. I nie jest ważne czy byli zadowoleni z obsługi, czy też nie. W dodatku obowiązkowa opłata, doliczana do rachunku za obsługę, również nie jest dobrze postrzegana przez naszych rodaków. Ich zdaniem to szef powinien zadbać o godne wynagrodzenie, w końcu to w jego interesie jest motywowanie pracowników do pracy. W Polsce natomiast nadal wielu pracowników lokali gastronomicznych zatrudnianych jest na czarno lub na umowach śmieciowych, dlatego indywidualne napiwki są często głównym źródłem ich dochodu.

Źródło: jayporter.com