Polski pracownik za granicą. Jak nas widzą?

Polak za granicą. Jak nas widzą?

Złą opinię o polskich pracownikach za granicą mają najczęściej… sami Polacy. Fot. sxc.hu

Stereotypy mają to do siebie, że niezwykle trudno je wykorzenić. Polak pijak, złodziej i leń, w dodatku nieznający języka – z tym wzorcem młoda emigracja ma już niewiele wspólnego. Na szczęście inni też to powoli dostrzegają i Polak za granicą nie jest już wcieleniem wszystkiego co najgorsze.

Zmiany, zmiany, zmiany

Ile w tych nieprzychylnych stereotypach jest prawdy? Wiele zależy od branży. Jeśli za granicę wyjeżdża wysokiej klasy specjalista, to nie odróżnia się on niczym szczególnym od swoich zagranicznych kolegów. W niektórych branżach, takich jak usługi, gastronomia czy turystyka, pracuje wielu studentów, dobrze znających obcy język. Im zależy po prostu na szybkim zarobieniu pieniędzy i zwyczajnie nie mają czasu na imprezowanie.

Przeczytaj także: Zawód kucharz - blaski i cienie

Obraz polskiego pracownika mogą popsuć nisko wykwalifikowani robotnicy, ale i im takie wpadki zdarzają się coraz rzadziej, bo nauczyli się już, że zagraniczny pracodawca nie będzie tolerował picia, fuszerki czy spóźnień do pracy.

Zabierają nam pracę!

Jak podaje CBOS, w ostatniej dekadzie aż jedna dziesiąta dorosłych Polaków przynajmniej raz wyjechała za granicę w celach zarobkowych. To może rodzić niechęć – w końcu zabieramy „cudze” miejsca pracy. Nie do końca jest to prawdą. Dla państw zachodnich nie jesteśmy jakąś wielką konkurencją, bo zazwyczaj wykonujemy zajęcia, których Niemcy, Holendrzy czy Anglicy podejmują się tylko w ostateczności. Nie znaczy to jednak, że jesteśmy wyłącznie od czarnej roboty.

Przeczytaj także: Mam talent więc mogę zostać szefem kuchni?

Za granicę wyjeżdżają też wykwalifikowani fachowcy (inżynierowie, lekarze, informatycy), których na miejscu brakuje. I oni są cenieni za duże umiejętności. W gruncie rzeczy, bezrobotnych i pijących Polaków nie jest za granicą więcej, niż problematycznych obywateli niemieckich, angielskich czy holenderskich. Po prostu „obcego” łatwiej wytknąć palcem.

Nie lubimy samych siebie

Co ciekawe, złą opinię o polskich pracownikach za granicą mają najczęściej… sami Polacy. Cudzoziemcy zdają się bardziej doceniać nasz rozwój, przedsiębiorczość, odwagę w podejmowaniu życiowych decyzji, pracowitość. Ale nie jest też tak, że wyłącznie się nas chwali. Do najczęściej wymienianych przywar zalicza się zamiłowanie do mocnych trunków i dość luźny stosunek do przepisów. Uważani też jesteśmy za naród gościnny i przyjazny, ale zarazem skory do kłótni – nie umiemy się wspólnie cieszyć z sukcesów i łączą nas tylko tragedie. Mimo zmian w postrzeganiu Polaków, daleko nam jeszcze do czołówki ulubionych nacji.

Dorota Hanas