Praca w gastronomii. Na jaką umowę liczyć?

Fot. sxc.hu

Zatrudnienie na umowę o pracę przynosi wiele korzyści dla pracowników. Posiadają oni szereg praw, wynikających z aktualnych przepisów Kodeksu Pracy. Stabilność utrzymania zatrudnienia w przypadku umów o pracę również jest większa, niż przy umowach cywilnoprawnych, powszechnie dzisiaj nazywanych umowami śmieciowymi. Obecnie pracodawcy niechętnie zatrudniają pracowników na umowy o pracę, z uwagi na ponoszone przy tym koszty podatkowo-składkowe. Powszechnie na podstawie umów cywilnoprawnych pracują pracownicy branży gastronomicznej. Niestety dla samych zainteresowanych, umowa o pracę zwykle jest ewenementem w tej branży niż regułą.

Jeśli poszukujesz pracy w branży gastronomicznej, musisz wiedzieć, że rzadko kiedy na początek otrzymasz propozycję zawarcia umowy o pracę, zwłaszcza, jeśli planujesz się zatrudnić na stanowisku kelnera, pomocnika kucharza, czy barmana. W przeważającej liczbie przypadków najprawdopodobniej otrzymasz do podpisania umowę zlecenie, na mocy której jako przyjmujący zlecenie, czyli pracownik, zobowiążesz się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie, czyli zleceniodawcy. Taka umowa uregulowana jest przepisami Kodeksu Cywilnego. W zakresie świadczenia usług, zwłaszcza gastronomicznych, pracodawca ma pełne prawo podpisać z pracownikiem umowę zlecenie. Niekoniecznie będzie ona jednak korzystna dla Ciebie.

Bez praw pracowniczych?

Pracownik pracujący na podstawie umowy zlecenie nie ma prawa do urlopu wypoczynkowego, ani do zasiłku czy wynagrodzenia chorobowego. Stąd też taka umowa będzie mniej korzystna dla pracownika, niż umowa o pracę dająca takie uprawnienia. Pracodawcy oferują jednak umowę zlecenie młodym pracownikom w barach i restauracjach, ponieważ sporo oszczędzają na takim zatrudnianiu. Osoba pracująca na umowę zlecenie nie ma statusu pracownika w świetle prawa pracy. Nie może więc liczyć na wypłatę minimalnego wynagrodzenia, płatny urlop, urlop na żądanie, wypłatę rekompensaty za pracę w godzinach nadliczbowych czy w porze nocnej, ani na zasiłek na wypadek choroby czy macierzyństwa. Pracodawca z tytułu umowy zlecenie nie musi odprowadzać składek na ubezpieczenie chorobowe, w przeciwieństwie do umowy o pracę. Taka forma zatrudniania ludzi w tej branży ma na celu przede wszystkim obniżanie kosztów funkcjonowania lokalu, które zdaniem ich właścicieli są bardzo wysokie.

Łamanie prawa

Szacuje się, że co trzeci pracownik branży gastronomicznej pracuje w tzw. szarej strefie. Zdecydowana większość zatrudnionych legalnie pracowników pracuje na podstawie umów cywilnoprawnych lub umów czasowych o pracę. Rzadko kiedy oferowane jest zatrudnienie na stałej umowie o pracę. Praca wykonywana przez pracowników w gastronomii często nosi znamiona pracy etatowej. Jak wskazuje Kodeks Pracy, przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca – do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem. Niedopuszczalne jest zastępowanie umów o pracę umowami cywilnoprawnymi, przy zachowaniu warunków wykonywania pracy wspomnianymi powyżej. Jeśli więc pomimo umowy zlecenia pracuje się w miejscu i czasie wskazanym przez pracodawcę, wykonując określonego rodzaju czynności zawodowe na jego rzecz i pod jego kierownictwem, w świetle prawa pracy jest się zatrudnionym na podstawie stosunku pracy i w tym wypadku posiada się pełne prawo do świadczeń zarezerwowanych wyłącznie dla osób mających status pracownika.

Dorota Hanas